Powiatowy Urząd Pracy przeprowadza konsultacje wśród poszukujących pracy i pracodawców.
Wykształcenie, zawód, zainteresowania, możliwości podniesienia kwalifikacji - o to pytano bezrobotnych w specjalnej ankiecie. Osobną przygotowano dla firm.
fot. Maciej Piątek
- Chcemy wyjść do pracodawców i mieszkańców, by wysłuchać opinii o problemach rynku pracy, dowiedzieć się, czego jedni i drudzy od nas oczekują - tłumaczy Przemysław Stefański, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Inowrocławiui.
Ankiety dla bezrobotnych
Pomóc w realizacji tego zadania mają konsultacje społeczne. Jednym z elementów są ankiety, które pod koniec października przeprowadzono wśród osób bezrobotnych. Pozostający bez zatrudnienia musieli odpowiedzieć na pytania, jaki mają zawód, wykształcenie, czy widzą możliwości podniesienia swoich kwalifikacji uczestnicząc, między innymi, w szkoleniach oraz z jakich form wsparcia chcieliby skorzystać. Kolejnym elementem była konferencja prasowa w gabinecie starosty, by za pośrednictwem mediów dotrzeć do zainteresowanych
- Czasem osoby bezrobotne wstydzą się swoich niskich kwalifikacji, dlatego chcemy wyjść im naprzeciw za pomocą Centrum Aktywizacji Zawodowej, które u nas już działa. Marzy mi się objazdowe centrum, byśmy mogli dotrzeć także do ludzi, którzy mieszkają w małych miasteczkach i na wsiach - mówi dyrektor Stefański.
Różne oczekiwania
- Wytyczyliśmy sobie kilka zadań, które realizujemy. Chcemy w naszej działalności włączyć także organizacje pozarządowe, by dotrzeć do jak najszerszego kręgu osób zajmujących się problemami rynku pracy - dodaje Przemysław Krokos z inowrocławskiego pośredniaka.
O tym, że często oczekiwania pracodawców i bezrobotnych są zupełnie różne świadczą, m.in., niedawne targi pracy.
- W Janipolu mają pracę dla szwaczek, a ja szyć nie umiem, w Harasówce chcą przyjąć kelnerów i kucharzy, a ja nie mam takich kwalifikacji - martwiła się pani Małgorzata, która próbowała tam znaleźć zatrudnienie.
Podobne opinie można było usłyszeć od szefów firm i zakładów.
- Przychodzi do nas i pyta o pracę bardzo dużo osób bez kwalifikacji. Tymczasem my potrzebujemy stolarzy i szwaczek - mówiła podczas targów pracy Renata Dubienicka, prezes zarządu firmy meblowej z Janikowa
Renata Napierkowska
r.napierkowska@express.bydgoski.net
Źródło:
Express bydgoski
Informacje o artykule
| Zredagował(a): |
Anna Kucharska |
| Data modyfikacji: |
09.11.2009 10:36 |
| Liczba wyświetleń: |
1083 |